Posty otagowanechicks

się lansujemy

Dokładnie. Wczoraj byłam w Lofcie. Im częściej tam bywam, tym bardziej się przekonuje, że ten club nic sobą nie reprezentuje. Zacznijmy od tego, że wszyscy, którzy tam przychodzą wyglądają podobnie, podobnie się zachowują, tańczą. Z ich twarzy, gestów i postawy można wyczytać “przyszedłem/-łam tu się lansować, spójrzcie jakie mam zajebiste ciuchy i jak dobrze się ruszam”. Udają, że na niczym i nie zależy, ale tak naprawdę są ubrani, zachowują się i każdy włos na ich głowie jest ułożony tak, żeby inni widzieli, że on/ona tu pasuje. Bullshit! Były trzy typy dziewczyn: te ubrane jak najskąpiej, w błyszczące bluzeczki, na obcasach w obcisłych jeansach, krótkich spódniczkach/spodenkach; te w koszulach i kamizelkach (które są przecież
teraz takie na czasie), do tego jeszcze krawaty czy inne ozdóbki w tym stylu i specjalna fryzura jak z kabaretu; te w jeansach rurkach, śmiesznych adidasach, dopasowanych bluzkach i czapeczkach. Do tego odpowiedni faceci: ci w jeansach, sweterkach, koszulach lub zwykłych t-shirtach, żelem na włosach lub dłuższymi włosami z grzywka, ci w szerokich spodniach, bluzach i czapeczkach, którzy chcą wyglądać na zawodowych tancerzy break’a. Proszę cię! Żal tylko.
I jeszcze do tego muzyka. Zazwyczaj kocham tańczyć do amerykańskiego hip hopu, rnb itp., ale to, co było wczoraj… jedna piosenka fajna, a następna z cyklu “idź stąd i nie wracaj”. Nie wiesz, czy masz dalej tańczyć czy zejść czy zacząć się modlić.

Dobrze, że był alkohol, bo bym nie wytrzymała.

Jedna bardzo fajna osoba powiedziała, że nie lubi Loftu i kiedyś było tu inaczej, lepiej. A teraz wszyscy przychodzą się lansować.
i tak jest. Ludzie chcą być tam zauważeni, chcą powiedzieć później innym, że byli w Lofcie. A to wszystko jest takie sztuczne.

Plus za piękne zdjęcia wyświetlane przez całą imprezę. Przynajmniej było na co popatrzeć.

I tak będę tam chodzić. Obserwować, jaka nie chcę być. Idealne miejsce do uczenia się tego. I wole koncerty. Tam przyjdziesz ubrany jak chcesz i nikt na to nie patrzy. Nikt się nie lansuje, bo nie ma po co. Ludzie nie przychodzą dla innych osób, tylko posłuchać dobrej muzyki i zobaczyć zespół na żywo, bo ile można słuchać go ciągle w domu.

Add comment styczeń 19, 2008


Tagi

birthday bitch chicks club cyfry cytaty film fuck gitarzysta Karuś koncert love men moje teorie muzyka noc przyjaciele rodzice studia trelemorele