Posty otagowanenoc

się schowam, żebys mnie nie widział i będę trzymać Cię za rękę, o!

bo puściłam mu wiązankę w smsie i stwierdził, że jednak może się ze mną spotkać. A ja jestem kochana i słodka i się nie obrażam, więc wyszłam do niego z otwartymi ramionami. A on ma duży problem. I nawet jeśli oficjalnie nie chce mojej pomocy, to ja i tak będę cały czas obok niego, będę trzymać go za rękę i będę czekać, aż mi wszystko powie. I go nie zostawię, choćby to, co zrobił miałoby być najgorszą rzeczą na świecie. A wszystko dlatego, że to mój przyjaciel i kocham go bardzo mocno. Czy mu się to podoba czy nie. I chociaż czuję, że już nie będzie tak jak kiedyś, to wciąż mam nadzieję, że będzie dobrze. I że pewnego dnia powiemy sobie wszystko, bo jest zbyt wiele sekretów między nami. On to wie i ja to wiem. I jeśli już powiemy sobie całą prawdę i nadal będziemy w stanie patrzeć sobie w oczy, to przetrwamy już wszystko. Albo i nie, i wyjdzie tylko na to, że jestem wielką optymistką. Bo chyba jestem. Ale dzięki temu budzę się codziennie i się cały czas śmieję i cieszę, a on nie. On jest zawsze smutny, przygnębiony i na pierwszy rzut oka widać, że nie radzi sobie ze swoimi problemami. Ale ja go nie zostawię.

Jeszcze, żebym potrafiła pierwsza wyciągnąć rękę do P. Ale nie potrafię. I serce mi pęka. I jestem zła zajebiście. Wściekła wręcz.

Niebo robi się coraz bardziej fioletowe. Nocą jest zawsze pięknie. W mieście, bo jest kolorowo od tych wszystkich świateł i nad horyzontem pojawia się łuna i niemal wydaje się, że miasto się pali. A na wsi, bo jest tak ciemno i niebo jest tak czarne, że widać na nim prawie wszystkie gwiazdy. A nie ma nic piękniejszego, niż takie czarne niebo z gwiazdami. I jeszcze pamiętam, jak leżałyśmy z PB na działce, na jednym kocu, przykryte drugim i było zimno, ciemno, i niebo było właśnie taki piękne, i słuchałyśmy piosenek z kasety w walkmanie, ona miała jedną słuchawkę, ja drugą i wyglądałyśmy spadających gwiazd i wypowiadałyśmy życzenia. I to była noc, którą zapamiętam do końca życia, bo była beztroska i cudowna, i mimo że żadne z tamtych życzeń się nie spełniło. I mimo że chyba żadna z nas, nie jest taka, jak wtedy. I ciekawi mnie, czy nadal uważa mnie za przyjaciółkę, czy jestem już po prostu kolejną koleżanką. Ostatnio coraz częściej przekonuję się, że łatwiej jest stracić przyjaciela niż go znaleźć. Znaleźć i utrzymać. A chyba wszystko dlatego, że ludzie się zmieniają. Albo i się nie zmieniają, ale poznajemy ich lepiej i dostrzegamy to , co nam nie pasuje i wtedy zmieniamy o nich zdanie. A ja tak bardzo chciałabym wrócić do tej nocy na działce.

Add comment listopad 25, 2007


Tagi

birthday bitch chicks club cyfry cytaty film fuck gitarzysta Karuś koncert love men moje teorie muzyka noc przyjaciele rodzice studia trelemorele